Skip to content

Dzisiaj jest piękny dzień. Wstając przywitało mnie pogodnie słońce, czuję przypływ energii. Wczorajsze zmartwienia już przeszły, wydaje mi się, że pisanie tych notatek pozwala mi wyładować negatywne emocje i spojrzeć trzeźwo na procesy myślowe które zatruwały mój spokojny umysł. Dziękuję Bogu za możliwość zapisywania swoich myśli. W moim przypadku jest to o wiele efektywniejsze od werbalizacji swoich problemów innym – potrafię w ten sposób spokojniej i bez zbędnych emocji przyjrzeć się swoim problemom. Na monitorze komputera już nie są takie straszne, wręcz przeciwnie. Wracając do moich notatek po jakimś czasie wszystko wydaje się być wręcz komiczne i zastanawiam się sam jak mogłem myśleć takie rzeczy o sobie czy o innych zewnętrznych sprawach. Tak to już jest z naszą psychiką, urojonym ,,ja’’, ego czy jak tam chcecie to nazwijcie. Nie zawsze jesteśmy dla siebie dobrzy i przyjemni, potrafimy się wręcz ,,biczować” złymi myślami. Najgorsza jest sytuacja kiedy pozwolimy naszemu pesymistycznemu wewnętrznemu dialogowi przenieść się na poziom podświadomy. Taka sytuacja działa jak cyklon który niszczy nas od środka.

 

Musimy świadomie kontrolować naszymi myślami. Jesteśmy panami swoich umysłowych ogródków i naszym zadaniem jest dbanie o porządek. Samokontrola umysłu jest wręcz naszym obowiązkiem, wobec nas i otoczenia. Tylko my za pomocą decyzji możemy się zmieniać i ulepszać własną osobowość. Ważne jest poświęcenie w ciągu dnia choć 15 min na wewnętrzny dialog, dzięki któremu poukładamy myśli i przywrócimy psychiczną równowagę.

 

 

PEACE

    

W naszych czasach żyje na Ziemi prawie 7 mld ludzi!!! Jak w takim tłumie zadbać o byśmy się wyróżniali z tłumu i byli bardziej atrakcyjni dla pracodawcy?

 

Wszędzie możemy zauważyć jak znaczenie pojedynczego człowieka jest coraz mniejsze, w niektórych krajach dochodzi nawet do takich sytuacji kiedy nikt nie przejmuje się ludzkim życiem a śmierć jednostki na nikim nie robi wrażenia. Jest to bardzo smutne zjawisko, lecz raczej nic na to nie poradzimy.Musimy o tym pamiętać i zarazem dostosować się do dzisiejszych realiów w których dominuje strategii walki o przetrwanie zwanej potocznie – ,, wyścigiem szczurów”.Co może być receptą na wybicie się z tłumu, zwiększenie swojej siły przebicia i sprawienie, że ktoś nas w końcu zauważy? Tym czymś jest zwiększanie własnej wartości. Jest to jedyny sposób dzięki któremu będziemy dla innych cenną osobą – pracownikiem.

 

Tworzenie własnej wartości powinno stać się nawykiem każdego z nas ponieważ jest to proces nieustający, który ma prowadzić do ciągłego doskonalenia swoich umiejętności i własnej osobowości. Wszędzie w Internecie jest głośno o rozwoju osobistym, można nawet znaleźć ciekawe materiały za darmo. You Tube aż kipi od bardzo wartościowych filmów które były nagrywane przez największych mówców rozwoju osobistego obecnie (jeżeli znasz angielski na dobrym poziomie to ilość materiałów dostępnych zwykłemu kowalskiemu pomóż razy 4 :] ). Więc nie tylko szukaj na tym serwisie nowej muzyki do posłuchania lecz także w międzyczasie podnoś swoją wartość. Poradniki na temat rozwoju osobistego i zwiększania własnej wartości także są ogólnie dostępne, moim zdaniem wydanie każdych pieniędzy na nie to czysta inwestycja. Napisano już masę książek o tematyce związanej z moim dzisiejszym postem, wystarczy tylko poszukać a znajdziemy wszystko z czego nam potrzeba do usunięcia naszych słabszych stron i wzmocnienia tych mocnych. Pomyśl o tym, że nawet jedna książka może zmienić twoje życie a znajdziesz motywację do ich studiowania, wiedza w nich zawarta naprawdę ułatwia życie a przy okazji dzięki nim stajesz się wyjątkowy na rynku pracy. Kliknij tutaj.

 

Budowanie własnej wartości można porównać z budowaniem schodów dzięki którym dojdziemy na sam szczyt, a cegiełki z których są złożone to nasze umiejętności. Jest w tym coś z filozofii Kaizen, która mówi o osiąganiu celów poprzez nieznaczne małe kroki które mają na celu ulepszanie naszego życia i są systematyczne i ciągłe. W taki sposób możemy poprawiać jakość naszego życia i pozycję konkurencyjną na rynku z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc i z roku na rok.

P.S Powodzenia tworzeniu własnego bogactwa, wewnętrznego jak  i zewnętrznego. Zachęcam do przeczytania tej bardzo wartościowej książki.

 

 

 

 

 

Jak wszystkim wiadomo każdy z nas ma do wykorzystania 24 godziny dziennie bo tyle trwa nasza umowna doba. Jeżeli chcemy je optymalnie wykorzystywać do osiągania sobie obranych celów, musimy być w tym bardzo skrupulatni, ponieważ czasu nie można cofnąć więc musimy robić wszystko co w naszej mocy aby go wykorzystać jak najlepiej.

Czas jaki mamy do zagospodarowania jest w miarę stały dla wszystkich i wcale nie jest go tak dużo, jak może się pozornie wydawać. Czas jest pożytkiem ograniczonym w formacie ilościowym, który co więcej nie daje się cofnąć, składować, nie można go kupić, zwielokrotnić, nie daje się niczym zastąpić i nieustannie upływa. Największym problemem ludzi jest marnowanie czasu. Istnieją dwie podstawowe grupy uwarunkowań marnotrawstwa czasu. Jedną grupę stanowimy my i nasze problemy z samokontrolą i zarządzaniem sobą w czasie, np. gadatliwość bez celu, z drugiej strony brak komunikatywności która uniemożliwia dużo szybsze załatwieni spraw na przykład przez skorzystanie z czyjejś wiedzy, brak ambicji. Dużym minusem jest też lenistwo które skłania nas raczej do siedzenia przed komputerem czy oglądania telewizji niż do działania i pracy która na nas czeka. Innymi czynnikami marnowania czasu są to czynniki zewnętrzne, takie jak dojazd do pracy, kolejki w sklepach, nikomu nie potrzebne rozmowy z akwizytorami czy czasami reklamy przerywające nasze ulubione filmy.

 

Żeby zapobiegać marnowaniu naszego czasu najlepszym rozwiązaniem jest zarządzanie naszym czasem poprzez planowanie kolejnego dnia czy całego tygodnia z góry. Jest to bardzo efektywny zabieg który pozwala nam zaoszczędzić nawet do 2 godzin dziennie. Kiedy mamy zaplanowany dzień, to po prostu wystarczy spojrzeć na spis zadań na dzisiaj i już wiemy co mamy zrobić. To wszystko połączone z dawką motywacji daje niesamowite efekty, nasz umysł błyskawicznie skupia się na zadaniu, myśli się nie rozpraszają i jesteśmy dużo bardziej efektywniejsi niż zwykle. Spisanie planu dnia zajmie ci ok. 5 min a naprawdę potrafi zaoszczędzić ponad godzinę czasu na wykonywanie innych zadań niż naświetlanie swojego mózgu laptopem. Plan dnia najlepiej spisywać przed pójściem spać, wtedy to już wiemy wszystko co mamy jutro zrobić i raczej już nic nie dojdzie nam do listy zadań dzisiaj, chyba, że sami jeszcze coś wymyślimy do wykonania jutro a tak zwykle się dzieje. Bardzo pomocny program w planowaniu czasu – http://www.dobreprogramy.pl/EssentialPIM-Free,Program,Windows,12972.htm. Naprawdę polecam .

 

Drugim podstawowym sposobem na odzyskanie czasu jest skrócenie czasu snu. To, że człowiek potrzebuje 8 godzin snu żeby się dobrze wyspać tak naprawdę jest kłamstwem. Tak naprawdę optymalna ilość snu to ok. 6,5 -7,5 h, spokojnie można się w takim czasie wyspać i normalnie później w ciągu dnia funkcjonować. Mit o ośmiu godzinnym śnie powstał po przeprowadzeniu pewnych badań w czasie których ludzie nie mieli budzików i mogli wstawać kiedy poczują, że już się wyspali. Wtedy właśnie wyszło z tego badania, że średni czas potrzebny aby się wyspać to właśnie 8 godzin, lecz trzeba wziąć pod uwagę że ci ludzie nie mieli żadnych limitów, mogli wstać kiedy im się to podoba dlatego nie jest to wiarygodne badanie (to tak jakby wpuścić dzieci na plac zabaw i pozwolić im się bawić ile tylko im potrzeba. Z tego badania prawdopodobnie by wyszło, że czas potrzebny dziecku na zabawę to średnio 5 godzin dziennie :D ). Biorąc pod uwagę fakt, że możemy się wyspać nawet w 6,5 godziny to w tej sytuacji zyskujemy minimum 1,5 godziny dziennie tylko dzięki temu, że będziemy krócej spać (jeżeli ktoś był śpiochem do tej pory to zyska jeszcze więcej :]).  Najtrudniejsze w tym wszystkim jest przestawienie się z trybu 8 godzinnego snu, więc najlepiej robić to stopniowo. Kiedy już będziesz spać krócej zobaczysz ile rzeczy możesz zrobić jeszcze w ciągu dnia i jak wyspany jesteś w porównaniu z wcześniejszym czasem snu.

 

Dzięki tym dwóm prostym zabiegom zyskujemy ok. 3 godzin dodatkowo dziennie, a to nakładem tylko 5 min dziennie na planowanie bo skrócenie czasu snu nie wymaga żadnego wcześniejszego przygotowania oprócz ustawienia budzika :P . Oczywiście najlepiej jest też kłaść się spać mniej więcej o tej samej porze, co powoduje wejście w nawyk i wtedy już stanie się twoją codziennością i będzie dziecinnie łatwe. Po obudzeniu najlepiej wykonać jakieś proste ćwiczenia gimnastyczne (skłony, przysiady, pompki), żeby rozbudzić się i rozgrzać swoje może jeszcze trochę zaspane ciało. Po 5 minutach takich ćwiczeń nasze samopoczucie na pewno się poprawi a krew zacznie szybciej krążyć w naszych żyłach.

 

PS. Oblicz sobie ile czasu po zastosowaniu tych prostych sposobów zyskasz w ciągu roku a zobaczysz, że naprawdę warto. Wiele innych technik i przydatnej wiedzy znajdziesz w tej pozycji kliknij tutaj.

 

Pozdrawiam Piotr Bartosiewicz

 

 

Autohipnoza

lut 19

W dzisiejszym poście chciałbym przedstawić potężne narzędzie do pracy nad sobą a także relaksacji. Dzięki niemu możemy zajrzeć głęboko do swojej podświadomości i zainstalować tam swoje nowe przekonania, cos co chcemy zmienić.

Technika jest bardzo prosta i nie wymaga specjalnych warunków. Najważniejsze jest załatwienie sobie ok. 15-30 min spokoju, tak żeby nikt ci nie przeszkadzał, potrzebne też będzie ci łóżko ewentualnie możesz położyć się na podłodze. Ćwiczenie to mimo iż jest tak dziecinnie proste to wykonywane systematycznie będzie zmieniać twoje życie poprzez to, że pozytywne przekonania powtarzane podczas tego ćwiczenia będą pracowały w podświadomości na twoją korzyść. Takie małe przemeblowanie o którym nie musisz nawet myśleć poza wykonywaniem tych ćwiczeń.

Jest to rodzaj treningu autogennego w  którym  sami zyskujemy  kontrolę  nad  swoim  wnętrzem.  Jedną  z  metod  treningu  autogennego  jest  metoda  Schultza, polegająca na specyficznej autohipnozie. Schultz w swojej metodzie bezpośrednio czerpie z

obserwacji osób, będących w stanie hipnotycznym. Różnicę stanowi to, że w treningu autogennym,  to my jesteśmy własnymi hipnotyzerami. Stan autogenny to najprościej mówiąc stan harmonii  i koncentracji wewnętrznej, w którym niemal  bezpośrednio komunikujemy się z podświadomym umysłem. Kliknij tutaj

 

Ludzie osiągają ten stan także poprzez:

- autosugestię, afirmacje,

- taniec tranowy,

- specjalne ćwiczenia harmonizujące ciało (joga),

- wizualizację,

- modlitwę, mantrowanie,

- medytacje.

- autohipnoza (inaczej świadome wchodzenie w trans)

 

Metoda stosowana przeze mnie   czas ok. 15min

 

  1. Nikt nie może przeszkadzać podczas wykonywania tego ćwiczenia np. wyłącz telefon, komputer, powiedz innym żeby nie przeszkadzali bo chcesz się wyspać :P itd.)

 

  1. Ułóż się wygodnie na łóżku, ewentualnie fotelu jak nie masz innej możliwości.

 

  1. Skup się na oddechu i uspokój go tak żeby zaczął się układać w powolnym rytmie. Możesz przy tym liczyć wdechy i wydechy, żeby ni odpłynąć w sen (ok. 2-3 min) J Czasami się zdarza, że zaśniesz ale się nie przejmuj, w takich sytuacjach dobrze nastawić budzik na 30 minut, nawet jak nie wykonasz ćwiczenia do końca to trochę się zdrzemniesz i odpoczniesz.

 

  1. Powtarzaj w swoim umyśle (3-5 razy): „Moja prawa noga staje się ciężka”, następnie: „Moja prawa noga staje się ciepła”, i „Moja prawa noga staje się rozluźniona”. To samo powtarzaj  odnośnie: lewej nogi, obu rąk, podbrzusza, potem brzucha, klatki piersiowej, następnie szyi  oraz twarzy i karku. Za każdym razem staraj się odczuć to, co mówisz.

 

  1. Powtarzaj w swoim umyśle  (3-5  razy)  wolnym,  spokojnym i ciepłym  tonem  głosu:  „Moja  prawa noga jest ciężka, ciepła i rozluźniona”. To samo powtarzaj odnośnie: lewej nogi, obu  rąk, podbrzusza,  potem brzucha, klatki piersiowej,  następnie  szyi  oraz  twarzy i karku. Za każdym razem staraj się odczuć to, co mówisz.

 

  1. Skoncentruj się na swoim oddechu. Po prostu uświadom go sobie. Przy wdechu powtarzaj w  umyśle: „Wdycham pozytywną energię”    (koncentrując    się  na   świeżej   energii i szczęściu),   przy   wydechu:   „Wydycham zużytą energię”   (odczuwając,   jak   opuszczają   Cię   ostatnie  napięcia, czy blokady emocjonalne). Wykonaj tak 10 oddechów, następnie po prostu wczuj się  przez  chwilę  w  swój  oddech i w jego  harmonię. Oddychaj, wprowadzając  powietrze najpierw do brzucha, potem do szczytu płuc.

 

  1. Skoncentruj się na rytmie swojego serca. Poszukaj go dokładnie w ciele – wsłuchaj się w nie. Ciesz się nim, uświadom sobie, że to wewnętrzny rytm Twojego organizmu, życiodajnej energii, uzdrawiających substancji. Intuicyjnie i przy pomocy wyobraźni zacznij go delikatnie zwalniać. Uświadom sobie jego harmonię, zwróć uwagę, jak połączony jest z Twoim oddechem.

 

  1. Uświadom sobie sferę swoich emocji  –  pomyśl o swoich emocjach z ostatniego  czasu.  Osiągnij  jeszcze głębszy relaks i powtórz  kilkukrotnie w umyśle: „Moje  emocje stają się ciężkie, ciepłe i rozluźnione”. Odczuj to.

 

  1. Uświadom sobie sferę swojego umysłu i myśli. Osiągnij  jeszcze  głębszy relaks i  powtórz kilkukrotnie w umyśle: „Mój umysł i moje myśli stają się ciężkie, ciepłe i rozluźnione”. Odczuj to.

 

  1. Uświadom sobie sferę swojej duchowości, wartości i samorealizacji. Osiągnij jeszcze głębszy relaks i powtórz kilkukrotnie w umyśle: „Moje wnętrze staje się ciężkie, ciepłe i rozluźnione”. Odczuj to.

 

  1. Naciesz  się  chwilę  stanem  autogennym.  Możesz  w  tym  momencie  użyć  autosugestii ( powtarzać pozytywne przekonania),  wizualizacji  lub  możesz  po  prostu  chwilę  pomedytować  – utrzymać  czystą, wolną od natłoku myśli, świadomość.

 

  1. Powiedz  do  siebie:  „Gdy  wrócę  do  świata  zewnętrznego,  mam  mnóstwo  świeżej  energii,  czuję się świetnie, a moje ciało jest zdrowe i zrelaksowane, gotowe na nowe działania”.

 

  1. Odlicz w umyśle od 1 do 10, z każdą cyfrą czując przypływ nowych sił i chęć przeciągnięcia się.

 

Pamiętaj, że po głębokiej autohipnozie Twoje ciało potrzebuje chwili (najczęściej do kilku minut) na  pełne przebudzenie się i gotowość do różnych aktywności.

 

Wykonując  ćwiczenia  miej  zamknięte  oczy  –     pozwolisz  swojemu  mózgowi  odciąć  się  od  bodźców  zewnętrznych i wejść w fale alfa, które sprzyjają osiągnięciu harmonii wewnętrznej i otwierają dostęp  do prawdziwej magii zmieniającej życie.

 

Polecam  Ci  wykonywać  ćwiczenia przynajmniej   raz   dziennie  (ja stosuję koło południa kiedy łapie mnie małe zmęczenie).  Już  samo  przebywanie w stanie autogennym pozwala zneutralizować stres, uspokoić myśli i dać ciału odpocząć,  by miało mnóstwo energii na kolejny dzień. Dodatkowo zyskujesz możliwość pełniejszego poznania  siebie i wprowadzania zmian na najgłębszych poziomach swojego podświadomego umysłu.

 

PS. Szybkich efektów i wspaniałych chwil odprężenia życzę. Tak naprawdę to nasze podświadome myśli kierują naszym życiem, zbadaj ten temat i kliknij tutaj.

 

Życie nie zawsze się układa po naszej myśli i jest to zazwyczaj powodem naszego emocjonalnego bólu. Czy naprawdę musimy cierpieć za każdym razem gdy rzeczywistość nie zgadza się z naszą wizualizacją wymarzonej przyszłości? Co robimy źle i dlaczego ten schemat się ciągle powtarza i stwarza na nowo cierpienie w naszym życiu?

 

Problem tkwi w nas. Nie rzeczywistość powinniśmy zmieniać a nasz sposób myślenia i przekonania na temat jak rzeczywistość powinna wyglądać. Rzeczywistość jest jedna i taka sama dla wszystkich, próbując ją zmieniać przegrasz na 100%. Tego co jest nie da się kwestionować ani kontrolować a ten kto tak myśli jest największym przegranym na świecie. Rzeczywistość w swojej naturze jest dla nas życzliwa tylko musimy ją zaakceptować i potraktować z miłością. To myśli o tym jak powinna wyglądać lub jest, tworzą cierpienie. Jedynym wyjściem jest porzucenie kontroli i zrozumienie, że ,,to co jest teraz jest tym co powinno być’’. ,,Tu i teraz‘’ jest doskonałe w każdym szczególe, niedoskonałe potrafią być tylko nasz obraz o tym co jest. Myśli i blednę przekonania o rzeczywistości mogą przynosić ból i rozczarowanie ale nigdy ona sama. Brzmi to dosyć banalnie lecz zajmuje ludziom sporo czasu by to zrozumieć.

 

Wpadłem ostatnio na wspaniałą książkę, która zawiera praktyczne narzędzie pozwalające obalić swoje fałszywe poglądy i założenia co do rzeczywistości. Nie przeanalizowane powodują, że podświadomie się blokujemy i cierpimy z ich powodu. Jest to książka Byron Katie – ,,Kochaj co masz’’.  Muszę powiedzieć, że jest najlepszą rzeczą jaka mi się ostatnio przytrafiła.

 

Książka jest przede wszystkim opisem ćwiczenia nazywanego ,,Pracą’’ które ma za zadanie zweryfikowanie naszych fałszywych poglądów i kryteriów jakie tworzymy w czasie naszego życia. Celem pracy jest sprowadzenie nas do źródła prawdy jakie drzemie w każdym z nas. Wszystko zmierza do tego żebyśmy osobiście mogli się przekonać, że żyjemy w raju tylko tego nie widzimy. Autorka dzieli istniejące w naszej głowie myśli na 3 kategorie spraw:

+          Twoje

+          Innych Ludzi

+          Boskie

Problem polega na tym, że przez większość czasu nie zajmujemy się naszymi sprawami. Próbujemy myśleć za innych lub kontrolować to co jest poza naszym zasięgiem, w taki sposób odbieramy sobie kontrolę nad naszym życiem. Katie przekonuje ludzi, że jeżeli zaczną zajmować się tylko swoimi sprawami zyskają taką wolność o której nawet nie marzyli. Trzymaj myśli przy sobie a zaznasz prawdziwego spokoju duszy.

 

Praca składa się z czterech pytań. Pod lupę bierzemy na początek nasze przekonania na temat osoby do której mamy złe nastawienie. Na czystej kartce wypisujemy wszystko co nas w tej osobie irytuje, nasze zażalenia i to co nas gryzie (pomocny może być formularz ze strony promującej tą książkę). Gdy już mamy taki opis osoby której nie lubimy, do każdego zdania zadajemy 4 pytania a mianowicie:

 

CZTERY PYTANIA ORAZ ODWRÓCENIE

 

  1. Czy to jest prawda?
  2. Czy możesz mieć absolutną pewność, że to prawda?
  3. Jak reagujesz, gdy wierzysz, że ta myśl jest prawdziwa?
  4. Kim byłbyś bez tej myśli?

Oraz Odwrócenie pierwotnego zdania.

 

Kiedy zadamy sobie te pytania i odpowiemy na nie zgodnie z naszym wewnętrznym głosem przychodzi czas na poznanie prawdy i odwrócenie tego zdania. ,,Odwrócenie’’ polega na odniesieniu tego co myślimy na temat kogoś lub danej sytuacji do swojej osoby. Np. zdanie ,,Ona jest taka niezdecydowana’’ zamieniamy na  ,,Ja jestem niezdecydowany’’, bądź moje myśli na ten temat nie są zdecydowane’’. W dalszej praktyce możemy zacząć pracować nad naszymi głębszymi przekonaniami.

 

To jest zdecydowanie pozycja którą warto a nawet trzeba polecać innym. Gdy ją przeczytałem poczułem się jak nowo narodzony, jakbym odkrył coś czego szukałem w stercie innych książek. Wiem, że to działa i jak szybkie efekty przynosi. Podajcie dalej i ćwiczcie Pracę ze znajomymi, rodziną itd. Dzięki takim lekturom życie staje się prostsze.

 

Pamiętaj: ,,Zawsze jest tylko jeden problem – twoje niesprawdzone opowieści w danej chwili’’ Byron Katie.  Możesz zmienić to za pomocą Pracy i doskonalić swoją przyjaźń z rzeczywistością.

 

 

Piotr Bartosiewicz

 

Przykład powinien rozjaśnić wszelkie wątpliwości. A więc podam fragment, żeby wszystko było wiadomo. Darmowa broszura będąca skrótem książki znajduje się na tej stronie.

 


Tak jak pisałem w pierwszym poście na temat Inspiracji, wychodzenie ze strefy komfortu jest sposobem na pobudzanie naszej naturalnej inspiracji a także może być źródłem naszych zainteresowań, nowych znajomości i wielu innych pozytywnych rzeczy.

To tak naprawdę ograniczenia w twoim mózgu które mówi Ci, że w czym czujesz się dobrze a coś jest już nie dla ciebie. Można to określić jako niewidzialną granicę poza którą czujemy się niepewnie a jej przekroczenie kojarzy się nam z bólem i często wywołuje w nas urojony strach. Jest to strach przed nieznanym, czymś czego jeszcze w życiu nie doświadczyliśmy. Jest bezpieczna, ponieważ wiemy czego się spodziewać w jej obrębie. Tworzy to paradoksalną sytuację, w której posiadanie zdrowego, dobrego i bogatego życia wzbudza lęk, bo jest czymś nieznanym. Strefę komfortu tworzą rzeczy które regularnie wykonujemy i nie stanowią dla nas żadnego wyzwania, jednak czy nie warto jej poszerzać? Im jest ona większa tym więcej sytuacji będzie dla nas naturalnie łatwych, będziemy się czuć komfortowo w coraz większym kręgu ludzi a z czasem rozmowa z obcymi ludźmi na ulicy będzie dla nas pestką. Obudź się na nowo kliknij tutaj.

Poszerzanie strefy komfortu może oczywiście być na początku nie zbyt przyjemne, jednak uczucie jakie nam towarzyszy po przełamaniu strachu z tym związanego będzie dobrą nagrodą. Z czasem jak wysoko inne możemy zrobić z tego nawyk i będzie to już wręcz automatyczne i naturalne a korzyści z tego płynące mnożyć się w nieskończoność np.

 

  • Będziemy pewniejsi siebie.
  • Poznamy wiele ciekawych miejsc i ludzi.
  • Zrobimy wiele ciekawych rzeczy na które normalnie byśmy się nie odważyli.
  • Zbudujemy wiarę w swoje możliwości.
  • Posiądziemy nowe umiejętności.
  • Może nawet zmienimy całkowicie swój styl życia.

 

Ćwiczenie Dla Ciebie:

Przygotuj kartkę, lub najlepiej kup nowy zeszyt tylko w tym celu. Wpisz w nim dzisiejszą datę i obok niej zadanie które wzbudza w tobie lęk i jest zupełnie czymś nowym w twoim życiu. Może to być np. potrawa której nigdy nie jadłeś albo nawet wykonanie telefonu do znajomego z którym pokłóciłeś się dawno temu i pogodzenie się z nim. Wariantów jest wiele – Najważniejsza jest regularność, więc codziennie poszerzaj swoją strefę komfortu.

 

 

 

P.S Powodzenia, niech twoja lista szybko się zapełni a strefa komfortu rozrośnie niczym dmuchany balon J Niech twoje życie zmieni się na lepsze, pomocnej wiedzy możesz zaczerpnąć z tej książki kliknij tutaj.

Temat bardzo ważny. Szczególnie w naszym kraju powinien być popularyzowany, ze względu na ogólny pesymizm panujący wśród naszych rodaków. Polacy to najczęściej jednak smutasy którzy, łapią łatwo depresje i wpadają w wir niezadowolenia a tak być nie powinno. Każdy ma z czego być szczęśliwym chociażby z tego, że jest zdrowy i ma co jeść. Jako naród można nas określić jako romantyczno – dramatyczną społeczność, wracającą chętnie do historii.

Pozytywne myślenie to nowy sposób życia, spojrzenie na świat z tej lepszej strony. Zawsze jest coś z co może nas podnieść na duchu, a w każdej sytuacji można dostrzec dobre strony. Wszystko tak naprawdę zależy od nas, czy podejmiemy ten wysiłek i zaczniemy myśleć w inny sposób i dostrzegać raczej te lepsze momenty które zaczną się wtedy mnożyć.

Niektórzy mogliby powiedzieć, że to niebezpieczne ponieważ gdy zdarzy się nam coś złego to nasz światopogląd może się zawalić. W tym wszystkim chodzi właśnie o to, że nawet w złych zdarzeniach można znaleźć iskierkę która rozpali się żywym pozytywnym ogniem kiedy ją zauważymy. Świetnym sposobem na utrzymywanie pozytywnych myśli jest dziękczynienie Bogu za całe dobro które do nas dociera. Powoduje, że zaczynamy się skupiać jeszcze bardziej na tych lepszych rzeczach. Utrzymywanie w sobie stanu dziękowania jest wręcz podstawą do zrównoważonego i szczęśliwego życia. kliknij

Chciałbym podzielić się z Wami jedną z najlepszych technik, dzięki której pamięta się o dziękczynieniu i przestawia nas na pozytywne myślenie. Jest to dziennik wdzięczności. Zapisujemy w nim najlepsze rzeczy jakie nam się przydarzyły danego dnia, mogą być to najmniejsze drobnostki które przyczyniły się do tego, że czujesz się dobrze. Najlepiej pisać go zaraz przed pójściem spać. Będzie to świetna metoda na poprawienie samopoczucia i zobaczenia, jak wiele dobra jest w naszym życiu którego często w zabieganiu nie dostrzegamy. Dziennik może nam posłużyć także jako lek na gorsze samopoczucie, przeczytanie chociażby strony starych zapisek gwarantuje uśmiech na ustach i myśli o tym jak wspaniały jest świat ;]. Dobry nastrój z jakim idziemy spać, jak dowiedli naukowcy ma duży wpływ na nasz nastrój dnia następnego i nasze sny. Jest to więc następna korzyść tej techniki.

Serdecznie polecam prowadzenie dziennika wdzięczności. Niech moc pozytywna z tobą będzie. !!! Dzięki pozytywnemu myśleniu można osiągnąć więcej, przekonaj się sam… kliknij tutaj.

Charles Chaplin o swoim życiu:

 


Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie,
że emocjonalny ból i cierpienie są tylko ostrzeżeniem dla mnie,
żebym nie żył wbrew własnej prawdzie.
Dziś wiem, że to się nazywa
AUTENTYCZNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem,
jak żenujące jest dla innych, gdy narzucam im własne pragnienia,
wiedząc, że ani nie nadszedł odpowiedni czas,
ani tamta osoba nie jest na to gotowa,
nawet jeśli byłem nią ja sam.
Dziś wiem, że to się nazywa
SZACUNKIEM DO SAMEGO SIEBIE.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem tęsknić za innym życiem i mogłem dostrzec,
że wszystko wokół mnie stanowi zaproszenie do rozwoju.
Dziś wiem, że to się nazywa
DOJRZAŁOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem,
że zawsze i we wszystkich okolicznościach
jestem we właściwym momencie i we właściwym miejscu
i że wszystko, co się dzieje, jest właściwe.
Od tamtej pory mogłem być spokojny.
Dziś wiem, że to się nazywa
WEWNĘTRZNĄ PEWNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem ograbiać się z wolnego czasu
i przestałem tworzyć kolejne wielkie plany na przyszłość.
Dziś robię tylko to, co sprawia mi radość i przyjemność,
co kocham i co sprawia, że moje serce się uśmiecha.
I robię to na swój sposób i we własnym tempie.
Dziś wiem, że to się nazywa
RZETELNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uwolniłem się
od tego wszystkiego, co nie było dla mnie zdrowe.
od potraw, ludzi, przedmiotów, sytuacji i od wszystkiego,
co wciąż odciągało mnie ode mnie samego.
Na początku nazywałem to „zdrowym egoizmem”
Ale dziś wiem, że to
MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem chcieć zawsze mieć rację.
Dzięki temu rzadziej się myliłem.
Dziś wiem, że to się nazywa
SKROMNOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
wzbraniałem się przed życiem w przeszłości
i troską o własną przyszłość.
Teraz żyję chwilą, w której dzieje się WSZYSTKO.
Żyję więc teraz każdym dniem i nazywam to
DOSKONAŁOŚCIĄ.

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie,
że moje myślenie może uczynić ze mnie chorego nędznika.
Kiedy jednak zwróciłem się do sił mojego serca,
mój rozum zyskał ważnego wspólnika.
Ten związek nazywam dziś
MĄDROŚCIĄ SERCA.

Nie musimy już się obawiać sporów,
konfliktów i problemów z samymi sobą i z innymi,
ponieważ nawet gwiazdy wpadają na siebie, tworząc nowe światy.
Dziś wiem, że
TO JEST WŁAŚNIE ŻYCIE!

Chciałbym w tym artykule podzielić się filmami które oglądałem i zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Po obejrzeniu każdego z nich czułem, że moje życie w jakiś sposób się zmieniło. Dlatego mam nadzieję, że spodobają się i wam, dając jak najwięcej wartości. Niech będą miłą odskocznią od codzienności i potężną dawką energii która pozwoli wam działać jeszcze efektywniej w spełnianiu swoich marzeń.
Kolejność nie koniecznie oznacza wyróżnienie któregoś z tych filmów. A więc do dzieła ;)

1. Siła spokoju
Życie młodego utalentowanego sportowca Dana Millmana (Scott Mechlowicz) to pasmo sukcesów lecz wszystko przerywa wypadek, który zmienia wiele w jego życiu. Dan załamuje się, zaczynają go męczyć przerażające koszmary senne. Którejś kolejnej nieprzespanej nocy trafia na stację benzynową, gdzie spotyka tajemniczego mechanika Socratesa.

2. Sekret
W tym niesamowitym filmie znajdziesz WSZYSTKIE pomoce potrzebne do poznania i zrozumienia zasad Sekretu. Jest to film niezwykły, który wzbudził wiele kontrowersji, a zarazem zyskał entuzjastyczne przyjęcie na całym świecie.

3. Joe Black
„Joe Black” bez wątpienia jest jednym ze smutniejszych i ciekawszych filmów opowiadających o śmierci. Przedstawia parę ostatnich dni z życia Williama Parisha i jego rodziny.

4. What the Bleep!?: Down the rabbit hole.
Ten film pokazuje bardzo ważne, nowe odkrycia naukowe, które podkreślają prawdziwą i głęboką łączność pomiędzy mechanizmem kwantowym, neurobiologią, ludzką świadomością i codzienną rzeczywistością.

5. Bracia Klitschko
Dokument pokazujący historię walk najsławniejszych braci na świecie w branży bokserskiej. Bardzo ciekawy film, motywujący do działania i pokonywania swoich słabości w drodze do sukcesu.

6. Bruce Wszechmogący
Bruce jest reporterem lokalnej telewizji w Buffalo. Cieszy się popularnością, ma uroczą dziewczynę , wcale jednak nie uważa, że los potraktował go sprawiedliwie. Zarzucając Bogu, że zrujnował jego życie, i że zupełnie nie potrafi zarządzać wszechświatem. Bóg , usłyszawszy wołania zdesperowanego Bruce’a, odpowiada… i obdarza go taką mocą, jaką sam posiada, chcąc przekonać się, czy Bruce będzie od niego lepszy.

7. Podziemny krąg
Główny bohater, który jest narratorem, jest znużony swoim dotychczasowym, jałowym życiem. Pewnego dnia w samolocie spotyka Tylera. Napotkany przypadkiem mężczyzna jest w podobnym wieku co Jack i posiada wszystkie cechy charakteru które on chciałby posiadać.

8. Jestem na tak
Bohaterem filmu jest sfrustrowany urzędnik bankowy – introwertyk, który na większość propozycji odpowiada nieodmiennie „nie”. Tkwiąc w bezruchu, Carl spotyka nagle charyzmatycznego guru, który nakłania go do zmiany trybu życia. Carl, choć nie od razu, poddaje się perswazji nawołującego do zmian mówcy i postanawia spróbować postawy „na tak”.

9. To wspaniałe życie
Młody mężczyzna George Bailey zniechęcony kolejnymi niepowodzeniami, stracił wiarę w sens życia. Gdy postanowił popełnić samobójstwo, niespodziewanie otrzymał pomoc. Pojawił się jego Anioł Stróż, który musiał dokonać rozmaitych czynów, by zdesperowanemu młodzieńcowi na nowo ukazać uroki życia.

10.Podaj dalej
Pewien chłopiec jako zadanie domowe tworzy projekt, którego celem jest niesienie pomocy. Rozpoczyna od trzech osób, z których każda pomaga trzem innym osobom, te pomagają następnym trzem, aż w końcu każdy dla każdego robi coś dobrego. Wprowadzony w życie plan chłopca działa, ale nie tak jak tego oczekiwał. Jego świat zmienia się radykalnie.

Na koniec tego artykułu chciałbym jeszcze podzielić się dającym do myślenia filmikiem z YouTube

 

Życzę więc miłego oglądania i potężnej dawki inspiracji przy okazji. ;]

Sukces może być dla każdego czym innym, jednak w życiu aby dojść do niego każdy z nas musi pokonywać różne problemy i samego siebie. Najważniejszą rzeczą w tym wszystkim jest jak do tego podchodzimy. Większość ludzi ma z góry założony obraz który mówi, że porażka i sukces to dwa przeciwstawne bieguny. Ten model został nam wmówiony w szkole kiedy inni śmiali się z nasze złej odpowiedzi albo chwalili dobrą. Myślę, że w głównej mierze to edukacja stoi za tym błędnym przekonaniem. Blokuje ono w działaniu ludzi ponieważ gdy zdażyła się im pierwsza porażka poddają się i nie chcą już wstać bo uznają, ze sukces nie jest dla nich.

TO BZDURA.

 

Prawda jest taka, że istnieje tylko Sukces albo Przeciętność. Porażka natomiast to kroki prowadzące do sukcesu. Znamy wiele życiorysów i historii które pokazują nam jak wiele porażek i bankructw zdarzało się w życiu milionerów. Brian Tracy Nawe zachęca do popełniania błędów, w jak największej ilości i jak najszybciej, tylko wtedy możemy wyciągnąć wnioski z naszego błędnego działania i poprawić sposób w jaki coś robimy. Nie jest ważne ile razy upadniemy po drodze do naszego celu, liczy się to ile razy wstaniemy i czy wytrwamy przy naszym postanowieniu. To, że przewróciłeś się po dwóch krokach znaczy, że jesteś dwa kroki dalej od innych :] Jeżeli ktoś ci wytyka, że ponosisz porażki to oznacza że mówi to z poziomu przeciętności.kliknij

 

 

P.S Życzę przełamania strachu przed porażką i jak najszybszych sukcesów w życiu. kliknij